Blog > Komentarze do wpisu
Parówki w cieście

Parówki... szczerze mowiąc, to nie darze ich szczególną miłością, ale czasem mnie najdzie, żeby je zjeśc. Naszło mnie właśnie dziś, obudziłem się rano i stwierdziłem, ze z rok nie jadłem parówek, dopisaliśmy je z narzeczoną (teraz sie nie pomyliłem :D) na sobotnią listę zakupów. Po zakupach pomyślałem, ze może by tak zaszaleć i zrobić parówki w cieście, takie jak jadłem kilka lat temu kilka razy w miesiącu... :) Użyłem przepisu, którego zazwyczaj uzywam do robienia piersi z kurczaka w ciescie, oryginalnie jest własnie do parówek :)

 

 

btw, zaczął sie Tydzień kuchni czeskiej, w którym bardzo chciałem wziać udział, nawet przygotowałem wszystko wcześniej (jak tylko sie o nim dowiedziałem) wiedząc, ze data koliduje z sesja, podczas której nie ma czasu na długie gotowanie.. I tu musze sie przyznać, ze nie moge znaleźć na dysku folderu ze zdjęciami :/ możliwe, ze przez przypadek go usunałem... mam nadzieje, ze sie znajdzie..

 

 

 

 No, ale przejdzmy do parówek :)

 

Przepis jest bardzo prosty, a przyrządzenie nie zajmuje długo :)

 

 

Składniki:

 

 

125g mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

90g twarogu

2 łyżki oliwy z oliwek

2 łyżki mleka

pół łyżeczki soli

1 jajko

 

 

Przepis:

 

mąke połączyć z proszkiem do pieczenia. W misce połączyć twaróg, oliwe, mleko, połowę jajka i sól na gładką masę (ja używam do tego tłuczka od moździeża. Trzeba zrfobic to dokładnie, zeby w cieście nie było grudek z sera. dodajemy do tego mąkę i wyrabiamy ciasto (ja dalej używam tłuczka, bo po co sie brudzic? :D) gdy ciasto jest gładkie odstawiamy je na 5 minut. na blacie posypanym mąką wałkujemy ciasto do grubosci ok 1.5-2.5 mm wycinamy pasy troche szersze od parówek. parówki zawijamy w ciasto (tak, zeby na parówce były ze 2 warstwy)i zalepiamy. parówki kładziemy na blache przykryta delikatnie przesmarowanym oliwa papierem do pieczenia. Do reszty jajka dolewamy 1-2 łyzki wody i smarujemy pędzelkiem zawinięte parówki. Pieczemy ok 20 minut w tem 190-200 stopni.

 

 

To jest porcja na 8 parówek (takich, jakie kupiliśmy) Ale nasze były krótkie, wiec takich "standardowych" wyjdzie mniej :)

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 31 stycznia 2009, kaktussss

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/01 00:26:42
Zdjęcie niebezpiecznie pobudziło moją wyobraźnię, chyba już powinnam iść spać ;)
-
2009/02/01 10:08:24
Ooo, fajnie wyglądają takie parówki :). Muszą też nieźle smakować, choć ja sama parówek nie jem. Nie chcę ich nikomu obrzydzać, ale ja przestałam, gdy się dowiedziałam, że do parówek dodają zmielone pazury, wymiona itd ;))... Choć może to nie prawda :)...
Pozdrówka
-
2009/02/01 10:50:30
pewnie prawda :) dlatego my kupilismy najdrozsze, jakie byly :D ja jak juz napisalem - parówki jem raz do roku, jak mnie najdzie ;)
-
2009/02/01 11:51:00
Fajnie wyglądają te parówki, :) a co do samych parówek... to mam szczęście akurat, bo mięsa nie jem, :) w ich miejsce włożyła bym co innego nawet już wiem co. :))

Pozdrawiam!
-
2009/02/01 19:03:17
Oj mój braciak by się ucieszył z takiego dania!:D- bo musze zaznaczyć,że to nałogowy parówkożerca jest!:P
Pozdrawiam.
-
2009/02/04 13:47:13
A ja cię zaproszę na moje muffinki czekoladowe;)


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com